Są informacje, przy których człowiek na moment się zatrzyma – bo odchodzą ludzie, którzy przez lata byli z nami: w filmach, na scenach w teatrze, do których wraca się po pewnym czasie. On miał w sobie coś wyjątkowego. Nie musiał niczego udowadniać. Wystarczała jego obecność.
W jego aktorstwie było dużo człowieka: życzliwość podszyta ironią, uśmiech, który rozbrajał, ale też umiejętność dotknięcia człowieka tymi trudniejszymi emocjami, bez przesady i bez patosu. Potrafił sprawić, że nawet krótka scena zostawała w pamięci na lata. Dla wielu z nas na zawsze będzie kojarzył się z rolami, które bawiły do łez, ale i z takimi, po których w gardle zostaje cisza.
Dla Międzyzdrojów to pożegnanie jest szczególne. W 2013 roku, podczas Festiwalu Gwiazd, Edward Linde-Lubaszenko odcisnął swoją dłoń w Alei Gwiazd – zostawiając tutaj nie tylko pamiątkę, ale i symboliczny ślad swojej obecności w naszej historii. Dziś ten ślad ręki w brązie nabiera innego znaczenia: przypomina o człowieku, który dawał widzom emocje, wzruszenia i radość – i robił to z klasą.
Rodzinie i bliskim składamy najszczersze wyrazy współczucia.
Międzynarodowy Dom Kultury w Międzyzdrojach

